Zobacz nasze najnowsze artykuły:
Odzew graczy na akcję antypiracką i brak polskiego Live’a, czyli jak Microsoft popełnia medialne samobójstwo

Zapraszam Was do zapoznania się z  tekstem podejmującym gorący ostatnio temat piractwa i polskiego Live’a.

Brak usługi Xbox Live w Polsce mierzi graczy od lat. Mimo wielu mniej lub bardziej oficjalnych zapewnień – Live’a nad Wisłą nie ma, a gracze chcący korzystać z dobrodziejstwa jakim jest pobieranie demek czy gra w trybach multiplayer, muszą rejestrować się na adresy hoteli i ambasad. W ostatnich dniach rozpętała się burza dotycząca sprzedaży wybrakowanego produktu, jakim niewątpliwe jest Xbox 360. Wszystko to za sprawą akcji Nie przerabiam – nie kradnę mającej na celu podkreślenie, że przerabiając konsolę i piracąc gry okradamy nie tylko dystrybutorów i wydawców, ale także samego siebie. Ponoć jednym z powodów dla których nie ma Live’a w Polsce jest właśnie ogromna skali tego nielegalnego procederu. U nas nie opłaca się inwestować. Podobno.

Warto zauważyć, że duża część polskich graczy wydaje pieniądze za granicą. Ceny gier w Polsce nie są atrakcyjne. Częstokroć bardziej opłaca się import z Wielkiej Brytanii, USA czy Kanady niż zakup w Empiku, Media Markt czy nawet na allegro.pl. Co więcej – gry na Zachodzie o wiele szybciej są przeceniane, więc nierzadko można kupić trzymiesięczną zafoliowaną grę taniej za granicą niż u nas używkę. Z resztą – tego nie trzeba Wam tłumaczyć drodzy czytelnicy. Przecież nie jesteśmy ciemną masą, na jaką nas kreują niektórzy. Potrafimy liczyć i działać rozsądnie.


Idąc dalej: jeśli kupujemy jakiś dodatek, grę Arcade czy cokolwiek innego to i tak te pieniądze pojawiają się w raportach finansowych oddziału Microsoftu w UK, Niemczech czy innych krajach, w których mamy lewe konto. Gdyby Xbox Live był w Polsce, to przynajmniej byłby dane dotyczące naszego rynku. Sądzę, że Shadow Complex czy zestaw map do Gears of War 2 zakupiło więcej niż pięciu Polaków…

Forumowa brać Polygamii stworzyła kontrakcję, której hasło przewodnie brzmi: Nie sprzedaję wybrakowanego produktu – nie kradnę. Na stronie głównej odnaleźć można taki oto komentarz:

Jako użytkownicy oryginalnych wersji gier na konsolę Xbox 360 poczuliśmy się dotknięci insynuacją, iż brak polskiej wersji usługi Xbox LIVE wynika z faktu, iż Polacy korzystają z nielegalnego oprogramowania na tę konsolę. Nie zgadzamy się z sugestiami, iż cała wina za brak tej ważnej dla konsoli Xbox 360 usługi w naszym kraju leży po stronie graczy. Uważamy, że po kilku latach oczekiwań na wprowadzenie Xbox LIVE w Polsce, po dziesiątkach obietnic i mydlenia nam oczu zapowiedziami w stylu „za miesiąc powiemy coś więcej” – w końcu czara goryczy się przelała. Przelała się za sprawą słów Pana Kuby Mirskiego.

Bez wątpienia piractwo jest złe. Nie powinno się przerabiać konsol, ściągać z torrentów gier. To sprawa oczywista. Jednak Microsoft mógłby sprzedawać nam pełnoprawny produkt, a nie tylko zakrywać się problemem piractwa. Polski rynek konsolowy nie jest szczególnie rozwinięty, ale kto ma go rozwijać jak nie gigant z Redmond i Sony? Jeśli śmierdzą im nasze pieniądze, to mogli w ogóle nie wchodzić do Polski, tak jak zrobiło to Nintendo. Sony jakoś chce inwestować w promocje swojej marki, nie blokuje nam kart kredytowych. Ba – potrafiło zrobić konsolę, której nie da się przerobić. Może warto pójść w tą stronę?

Przykre jest to, że musiałem oszukać Microsoftu zakładając konto na adres ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Wielkiej Brytanii. Konsoli nie ukradłem. Gier też nie „jumam”. Gram uczciwie, a i tak musze oszukiwać, by móc cieszyć się tym, za co płacę niemałe pieniądze.

Podsumowując: miała być chwalebna akcja, a okazało się, że jest to strzał kulą w płot. Mimo słuszności akcji przeciw piractwu, to dobór argumentów był nieodpowiedni i rozwścieczył tylko graczy. Nie dziwię się. Sam jestem tym wszystkim sfrustrowany i trzymam kciuki za powodzenie kontrakcji.pl.

Ps. W gwoli wyjaśnienia: nie można tłumaczyć ściągania gier tekstem: „ściągam gry, bo nie ma polskiego Live’a i dostaję wybrakowany produkt”.


Zobacz także:

  1. [...] prawda u nas Xbox Live nie ma, jednak jest PSN, a większość polski użytkowników Xboxa 360 rezyduje w hotelach i ambasadach [...]

  2. [...] od kontrakcji, o której pisaliśmy tu i tu wychodzą z nową [...]

  3. [...] który konsolowiec nie śledził historii akcji Nie przerabiam nie kradnę oraz tzw. kontrakcji. Dziś po 30 dniach oczekiwania pojawiła się oficjalna odpowiedź centrali [...]

  4. [...] ma rację. Za drugą opcją przemawia fakt, że podano nadzwyczaj dużo szczegółów, a o samym problemie braku Live’a jest bardzo [...]